Team building

Masz między 40 a 50 lat?

Zmęczyła Cię rutyna codziennego życia?

 

Dom, dzieci, partner, praca – nic nie daje Ci poczucia spełnienia?

 

Wszyscy osiągnęli więcej niż Ty?

 

Nic nie cieszy jak dawniej?

 

Czy to kryzys wieku średniego jak sugerują wszyscy?

 

Powód do zmartwień? A może właśnie wcale nie?!

U mnie zaczęło się całkiem niewinnie. Rano lekka niemoc przy wstawaniu z łóżka, dzieci i partner bardziej irytujące niż zwykle, w lusterku „starsza siostra”, a dzień bez żadnej perspektywy „czegoś nowego”. 

 

Porównywanie się z innymi to coś co mi towarzyszyło od wczesnej młodości więc przekonanie, że inni mają lepiej ode mnie nie było dla mnie niczym nowym. Ale zawsze sobie myślałam ze jeszcze nadejdzie czas i na moje sukcesy. Ta powoli przychodząca świadomość, że może to już powinien być ten czas i może trochę już za późno na snucie planów o tym jak to ja zdobędę świat, to było coś nowego. 

 

Wcześniej wszystko było jeszcze możliwe, ale po 45 roku życia moja wiara wewnętrzna w to, że jeszcze „wszystko” przede mną drastycznie osłabła.

„Kryzys wieku średniego” to była diagnoza większości otaczających mnie osób. Faktycznie zjawisko występujące nagminnie wśród znajomych objawiające się często drastycznymi zmianami jak rozwód, nowy partner/ka lub czasami mniej spektakularnymi jak nowy look, nowy samochód, nowa praca (mniej płatna, ale bardziej ideowa) etc.

Przyjrzałam się temu zjawisku dogłębnie. Mimo wielu stereotypów, „szufladkujących” je pejoratywnie, okres ten może być bardzo cenny w życiu każdego człowieka. Jung mówił, że człowiek tak naprawdę rozwija się od tego kryzysu. Bo dopiero druga połowa życia przynosi istotne przyspieszenie procesów rozwojowych. 

 

Kryzys wieku średniego to w języku Junga kryzys środka życia. Czas, kiedy musimy się zmierzyć z fundamentalnymi pytaniami związanymi z ludzkim życiem. Wcześniej człowiek realizuje zadania społeczne, osiąga pozycję zawodową, rodzinną. Od momentu kryzysu środka życia zaczyna się prawdziwy proces indywiduacji. Stąd ta ważność. Człowiek musi się zmierzyć z fundamentalnymi pytaniami związanymi z ludzkim życiem. 

 

Czy można na nie uzyskać odpowiedzi, to jest już inne pytanie. Bardziej może chodzi o odnalezienie radości w ich szukaniu. Bo te poszukiwania naprawdę mogą być fascynujące. Odnajdywanie „prawdziwego” ja, powrót do młodzieńczych fascynacji, akceptacja swoich słabości jako części własnej osobowości, odkrywanie istotnych wartości, a co za tym idzie przewartościowanie co jest w życiu ważne i mniej istotne – to wszystko może być „przygodą życia”. 

 

Czarne scenariusze opisujące kryzys wieku średniego jako czas rozliczeń, uświadomienia sobie utraconych szans i tkwienia w związkach bez perspektyw nie muszą być naszym doświadczeniem.

Ja, osobiście uważam ten czas jako niesamowitą szansę na rozwój osobisty. Mi w sukurs, we właściwym momencie, przyszedł coaching. Praca z piramidą Diltsa, a szczególnie jej „wyższymi piętrami” takimi jak przekonania, wartości, a nawet tożsamość czy misja, były dla mnie niesamowitą podrożą w głąb siebie odkrywającą to co dla mnie najważniejsze i co daje mi satysfakcję niezależnie od wieku czy statusu życiowego. 


Mądrzejsza o tą wiedzę z wielkim optymizmem patrzę w przyszłość i cieszę się czasem po 40stce. Bardziej świadoma własnych potrzeb niż kiedykolwiek zaczynam nowy rozdział w życiu pod znakiem rozwoju osobistego i spełniania misji pomocy innym. Coaching został ze mną na dłużej i jako „nawrócona” namawiam na niego każdego kto przechodzi ten trudny czas „w pojedynkę”. 


Kryzys środka życia, bo ta nomenklatura jest mi teraz bliższa, to czas stanowiący duże wyzwanie. Łatwo się wtedy zagubić w naszych nałogach, szybkich samochodach, konsumpcji sukcesu materialnego. Nic z tego nie jest gwarantem, że kryzys tak czy inaczej nas dopadnie i to w zwielokrotniony sposób. Praca nad swoim rozwojem, pogłębianie samoświadomości, koncentracja na realizacji uświadomionych wartości pozwoli ten czas jednak przekuć w szczególne doświadczenie. Dotknięcia tego co we własnym życiu jest najważniejsze. Realizacji tego z czym zawsze zwlekaliśmy. Z poczuciem tego ze nigdy nie jest za późno. Bo taka jest prawda. 


Na wszystko jest właściwy czas i na nic, nigdy, nie jest za późno! Nie wierzysz? Wątpisz? Nie wiesz, jak sobie poradzić z kryzysem środka życia? Potrzebujesz pozytywnego wsparcia? Jestem tu dla Ciebie. Sama wiem, jak to jest. Z przyjemnością pomogę Tobie przez to przejść wygranym, mądrzejszym, gotowym na zmianę. Działajmy!